Zabawy sylabowe

Ach, te literki. Takie fajne są. Można je czytać, można je pisać.

Można z nich składać wyrazy.

Ja składałam wyrazy z dwóch sylab. Zaskoczyłam mamę, która wyciągnęła „ba” i dołożyła „lon”, a ja wiedziałam, że pasuje tu jeszcze „sen”. Wzięłam do ręki sylabę „sen” i poszukałam sama drugiego „ba” 🙂

Po złożeniu sylab widzę też cały symbol, który dobrze znam.

Mamo, pora na coś trudniejszego. To jest łatwe 🙂

Powiązane posty

Piszę na tablecie

Litera po literze – tak uczę się pisać. To nie jest łatwa i szybka droga, ale warto nią iść. W swoim tempie, bez nacisku, bez

Słowa wychodzące z drukarki

Litera po literze – tak uczę się pisać. To nie jest łatwa i szybka droga, ale warto nią iść. W swoim tempie, bez nacisku, bez

Kto pyta…

Wiecie jak lubię rozmawiać. Relacje, które tworzą się poprzez rozmowy są dla mnie bardzo ważne. Ale jak wydłużać rozmowę? Jak utrzymać czyjąś uwagę jeszcze przez