Od czego zaczyna się rzecznictwo?

Nie mogę mówić, ale nie jestem kukiełką, której wkładasz w usta wybrane słowa, wtedy, kiedy Ty tego potrzebujesz.
Jestem człowiekiem.

Może chcę przekląć, kiedy się wkurzę.
Może chcę pogadać młodzieżowym językiem z kumplami.
Może chcę milczeć i być sama, albo po prostu teraz z Tobą nie rozmawiać.
Może chcę mówić o tym, co ważne DLA MNIE, a nie tylko o tym, co Ty zaproponujesz.
Czasem, gdy prosisz mnie o wybór, chciałabym powiedzieć: „Mam to gdzieś!”.
Chcę NIEZALEŻNOŚCI, autonomii, samodzielności, a nie scenariuszy wymyślonych dla mnie przez otoczenie.

Rzecznictwo w AAC zaczyna się właśnie od uznania, że użytkownik ma prawo do własnych słów, emocji i opinii.
Ma prawo do mówienia NIE, do wyrażania złości, humoru, zmęczenia, marzeń.
Ma prawo do kłótni, do „focha”.

W codzienności często zapominamy, że AAC to nie „narzędzie edukacyjne”, to nie słownik do nazywania i odpowiadania na pytania, tylko żywy, prawdziwy i osobisty język danej osoby, gdzie komentarze, opinie i zwroty konwersacyjne są najważniejszym elementem.
Jeśli naprawdę chcemy wspierać komunikację, musimy pozwolić, by użytkownik mówił to, co chce – nawet wtedy, gdy to dla nas niewygodne, niemiłe, a nawet bolesne.

Rzecznictwo to nie tylko hasło.
To codzienne przypominanie sobie samemu, że komunikacja drugiego człowieka, to część jego wolności.

Powiązane posty

Piszę na tablecie

Litera po literze – tak uczę się pisać. To nie jest łatwa i szybka droga, ale warto nią iść. W swoim tempie, bez nacisku, bez

Słowa wychodzące z drukarki

Litera po literze – tak uczę się pisać. To nie jest łatwa i szybka droga, ale warto nią iść. W swoim tempie, bez nacisku, bez

Kto pyta…

Wiecie jak lubię rozmawiać. Relacje, które tworzą się poprzez rozmowy są dla mnie bardzo ważne. Ale jak wydłużać rozmowę? Jak utrzymać czyjąś uwagę jeszcze przez