Coś się kończy…

Dziś wielkie wydarzenie – zakończenie roku w moim przedszkolu.

Pamiętam jakby to było wczoraj, jak dwa lata temu przychodziłam po raz pierwszy do tego przedszkola. Radość przeplatała się z obawą przed nowym i nieznanym.

Zmiana przedszkola okazałą się najlepszym, co mogło mnie wtedy spotkać. Miłe panie z wielkim sercem i cierpliwością, z wiedzą o AAC, ze zrozumieniem i chęcią niesienia rzeczywistej pomocy (a nie chęcią „przećwiczenia” na mnie strategii, o których słyszały na kursach), z pomysłami, zapałem i werwą.

Nie wiedziałam wtedy, że znajdę tu też koleżankę, z którą tak dobrze się rozumiem, z którą mogę się bez obaw bawić i dzielić radości i smutki.

Panie napisały o mnie przepiękny wierszyk. Dostałam super zdjęcie i plecak, który przyda się do szkoły. Strasznie się ucieszyłam z tych prezentów.

To wszystko powoli się kończy i przychodzi czas na nowy etap. Na pewno będę tęsknić, wspominać i odwiedzać moje przedszkole – najlepsze przedszkole pod słońcem 🙂

Powiązane posty

Piszę na tablecie

Litera po literze – tak uczę się pisać. To nie jest łatwa i szybka droga, ale warto nią iść. W swoim tempie, bez nacisku, bez

Słowa wychodzące z drukarki

Litera po literze – tak uczę się pisać. To nie jest łatwa i szybka droga, ale warto nią iść. W swoim tempie, bez nacisku, bez

Kto pyta…

Wiecie jak lubię rozmawiać. Relacje, które tworzą się poprzez rozmowy są dla mnie bardzo ważne. Ale jak wydłużać rozmowę? Jak utrzymać czyjąś uwagę jeszcze przez