Być jak Picasso

Może wiecie, a może nie – lubię rysowanie.

Często proszę innych, żeby narysowali mi pieska, samochód, dzieci, czy cokolwiek innego. Ładnie im to wychodzi – mi nie tak ładnie…


Odkryłyśmy z mamą, że jednak umiem narysować to, co ona 🙂 Mama rysowała po kolei, a ja na swojej kartce odwzorowywałam dokładnie to samo:żółte słońce z niebieskimi oczami i czerwoną, uśmiechniętą buzią;drzewo z brązowym pniem i zielonymi liśćmi;pomarańczowy domek z oknem, drzwiami i dymem lecącym z komina.Pieska nie chciałam już powtórzyć.Razem z mamą podpisałyśmy swoje rysunki – sami zobaczcie jak mi poszło.


A dziś z ciocią Werką malowałam swój autoportret. Idealne odwzorowanie mnie samej. Wokół głowy symbolicznie zaznaczyłam we włosach moje kolorowe myśli i szalone pomysły 🙂

Powiązane posty

Piszę na tablecie

Litera po literze – tak uczę się pisać. To nie jest łatwa i szybka droga, ale warto nią iść. W swoim tempie, bez nacisku, bez

Słowa wychodzące z drukarki

Litera po literze – tak uczę się pisać. To nie jest łatwa i szybka droga, ale warto nią iść. W swoim tempie, bez nacisku, bez

Kto pyta…

Wiecie jak lubię rozmawiać. Relacje, które tworzą się poprzez rozmowy są dla mnie bardzo ważne. Ale jak wydłużać rozmowę? Jak utrzymać czyjąś uwagę jeszcze przez