Bawmy się, bawmy!

Dziś mały deszcz „wygonił” mnie z placu zabaw. 

I co robić?

Odkryte na nowo puzzle „połóweczki”. Teraz to już łatwe – znajduję dwa puzzle tego samego koloru, układam i pojawia się zwierzątko.

 

 

 

A potem jeszcze „grzybobranie” – udało mi się przejść pionkiem całą planszę 🙂

 

Powiązane posty

Piszę na tablecie

Litera po literze – tak uczę się pisać. To nie jest łatwa i szybka droga, ale warto nią iść. W swoim tempie, bez nacisku, bez

Słowa wychodzące z drukarki

Litera po literze – tak uczę się pisać. To nie jest łatwa i szybka droga, ale warto nią iść. W swoim tempie, bez nacisku, bez

Kto pyta…

Wiecie jak lubię rozmawiać. Relacje, które tworzą się poprzez rozmowy są dla mnie bardzo ważne. Ale jak wydłużać rozmowę? Jak utrzymać czyjąś uwagę jeszcze przez